Banici Azjatyckich Motocykli

Forum miłośników chińskich motocykli, jak również koreańskich, indyjskich i japońskich.
Teraz jest niedziela 22 paź 2017, 12:54
pl.helperformance.com/


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: wtorek 17 cze 2014, 14:36 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek 06 wrz 2011, 10:47
Posty: 1318
Lokalizacja: KIELCE prawie
Płeć: Banita
Motocykl: był Jinlun 250-5 jest XVS-1100
Jeszcze ciepłe z opisem:

JASIONA 2014 REKOLEKCJE DROGI DLA MOTOCYKLISTÓW.
Kto to jest człowiek drogi?
Czym rózni się taki człowiek drogi od człowieka, który nie jest człowiekiem drogi?
Na te pytania, jak i wiele innych mogliśmy sobie porozmawiać na tych rekolekcjach. Był też poruszony inny aspekt modlitwy do Boga, modlitwy praktycznie bez słów.
Wracając do człowieka drogi. Ktoś kiedyś stwierdził, że człowiek, który nie jest człowiekiem drogi, jadąc np. na wczasy, gdy w końcu dojedzie na miejsce do hotelu, czy pensjonatu, po rozpakowaniu walizek z ulgą myśli: no w końcu mogę zacząć wczasy.
Natomiast człowiek drogi już zaczyna przygodę (czy też wczasy) w momencie wyruszenia.
Z tym się człowiek po prostu rodzi. Można tą właściwość rozwijać lub tłamsić, ale zazwyczaj człowiek drogi nie może długo usiedzieć w jednym miejscu. Ksiądz też wspomniał o dwóch pozytywnych cechach, które kształtują się u człowieka drogi, jak i innych ciekawych aspektach.
Ci co byli to wiedzą o czym piszę a jeśli jeszcze kogoś zainteresował temat to może zapragnie być na rekolekcjach w przyszłym roku.
Na zachętę kilka fotek:

Wyruszyłem dopiero po pracy, późnym popołudniem. Pierwszy przystanek na ubranie przeciwdeszczówki w miejscowości Koziegłowy.
Obrazek

Nie wiem, dlaczego akurat trzy te kozie głowy w Kozichgłowach, ale mniejsza z tym.
Chmura deszczowa coraz bliżej to trzeba się szybko stąd zbierać.
Obrazek

W Kozichgłowach nie brakuje producentów kapeluszy. Pewnie to dla tych kozich głów.
Natomiast producentów choinek jest jeszcze więcej, niż producentów kapeluszy.
Pewnie to też dla tych kozich...
Przez resztę drogi z nieba lało mi bez opamiętania. Dopiero po przekroczeniu torów kolejowych w Strzelcach Opolskich , jak ręką odjął panuje susza.
Obrazek

Koło dziewiątej wieczorem dojechałem na miejsce.
Najpierw trafiłem pod ołtarz polowy.
Obrazek

Jest nas tylko dwóch, a gdzie reszta?
Reszty brak, ale za to motocykle są z fantazją zaparkowane.
Obrazek

Niestety wjechać mi się nie udało, bo Jelonek powiesił się na rurach i tylne koło zaczęło się ślizgać.
Trzeba było wepchnąć we dwóch.
Obrazek

Nasz przytulny dom rekolekcyjny w całej okazałości.
Obrazek

Ksiądz wpadł na pomysł zainstalowania perpetuum mobile.
W sumie to taka pompa wodna napędzana samą wodą. Część wody będzie w przyszłości transportowana rurą do wysychającego stawu.
Można siedzieć i godzinami patrzeć, jak to cudo pracuje.
Obrazek

W krzakach panoszą się jakieś dobre duszki.
Obrazek

Kaplica własnoręcznie zaprojektowana i wybudowana przez księdza. Tutaj była Msza za Anię Niebieską.
Obrazek

Skromność i prostota.
Obrazek

Sobota, pora wyruszyć w teren.
Obrazek

Poranna krzątanina i zaraz ruszamy.
Obrazek

Jesteśmy na Górze Świętej Anny.
Obrazek

Siedem chińskich maszyn i dla kolorytu jeden rodzynek nie chiński.
Obrazek

Wdrapujemy się do świątyni.
Obrazek

Daleko jeszcze?
Obrazek

Wystarczy się odwrócić i można cieszyć oko widokiem aż po horyzont.
Obrazek

Brama wejściowa.
Obrazek

Jesteśmy na miejscu.
Obrazek

Beniamin się przygotował i udziela nam wyczerpującej lekcji historii.
Obrazek

Jak się tam jest, ten widok w bramie robi wrażenie.
Obrazek

Jezus i łotry po bokach.
Obrazek

Między drzewami skrywało się pełno zabytkowych kapliczek.
Obrazek

Podjechaliśmy pod pobliski Pomnik Powstańców Śląskich.
Obrazek

Zaraz za pomnikiem jest strome zejście w dół.
Obrazek

No i tu mi szczena opadła. Ukryty za zboczem olbrzymi amfiteatr, zbudowany przez nazistów.
Obrazek

Amfiteatr jest ogromny, ale niestety zaniedbany i niszczeje.
Obrazek

Na żywo robi jeszcze większe wrażenie.
Obrazek

Niewiele brakło i Hitler by wyleciał tutaj w powietrze. Pod spodem jest pełno kanałów, które zostały zaminowane w przeddzień przemówienia Hitlera. W nocy była ogromna burza i część ładunków wybuchowych woda wymyła na powierzchnię. Służby bezpieczeństwa wszczeły alarm i imprezę odwołano. Hitlerowcy tych co podłozyli ładunki wyłapali i zamordowali.
Obrazek

Obrazek

Ukryty w lesie poniemiecki piec wapiennik.
Było jeszcze kilka ciekawych atrakcji, ale padła mi bateria w komórce i przez chwile nie robiłem zdjęć.
Obrazek

Karolinka i Karliczek.
Kto już wie, gdzie jesteśmy?
Obrazek

Obrazek

Zgadza się, jesteśmy w Gogolinie i śpiewamy na damsko-męskie głosy.
Obrazek

Obrazek

No i przyszła pora wyrabiać ciasto na prawdziwy żytni chleb.
Obrazek

Zajął sie tym profesjonalista, czyli piekarz na zasłużonej emeryturze.
Obrazek

Chlebki uformowane. Teraz muszą w spokoju roznąć.
Obrazek

Piec rozgrzany, można wkładać.
Obrazek

Chlebek się piecze a cudny zapach unosi się po okolicy, aż ślinka cieknie.
Obrazek

Odrobinę nowoczesności. Odpowiednia temperatura rzecz święta.
Obrazek

Chwila relaksu.
Obrazek

Ślinka cieknie.
Obrazek

Pora wyjmować.
Obrazek

Mniam...
Obrazek

Zapach nie do opisania.
Obrazek

Uroczyste przeniesienie chleba.
Obrazek

To jest ten wysychający staw. Na środku jest wyspa, która już połączyła się z lądem.
Obrazek

Weszliśmy w strefę ciszy. Tutaj można się zamknąć przed całym światem i wyciszyć wewnętrznie.
Obrazek

Do pustelni przyjeżdżają ciężko doświadczeni przez życie ludzie z całej Polski.
Obrazek

Ksiądz hoduje całkiem pokaźny inwentarz.
Obrazek

Świeżo postawiony krzyż. Drewno na krzyż prywatnie dostarczył do stolarza burmistrz, ale nie dożył jego wykonania. Został kilka dni później brutalnie zamordowany.
Podcięto mu gardło w taki sposób, że przez pół godziny się wykrwawiał a w tym czasie, gdy umierał, miażdżono mu ręce.
Sprawców nie wykryto do dziś, bo nie zostawili żadnych śladów.
Obrazek

Wieczorem przyszła pora na małe conieco.
Obrazek

Karkóweczka w marynacie pychota.
Obrazek

Piesek Haski.
Obrazek

Czas szybko zleciał i nieubłaganie przyszła pora się zbierać do domu.
Obrazek

Rano przejeżdżałem przez Górę Świętej Anny, jestem prawie trzy godziny w drodze a tu znowu kierują na Świętą Annę?
Obrazek

Lubię przejeżdżać przez Jurę Krakowsko-Częstochowską.
Zawsze coś ciekawego można tu zobaczyć.
Obrazek

Obrazek

Kościółek niestety popadł już w trwałą ruinę.
Obrazek

Kościółek usytułowany jest w bardzo ciekawym miejscu.
Obrazek

Obrazek

Tu na tym uskoku właśnie jestem.
Obrazek

Widoczek niczym z Góry Świętej Anny.
Obrazek

Trochę się rozgrzałem i jadę dalej. Na horyzoncie skały wapienne, typowe dla tego regionu.
Obrazek

Dobre miejsce na spacery i małą wspinaczkę.
Obrazek

W Szczekocinach przez przypadek zauważyłem, że coś jest nie tak z moją lampą. Nie ma światła, ani krótkiego, ani długiego.
Po dostaniu się do środka, efekt jak na zdjęciu. Żarówka wewnątrz rozleciała się w mak. Dobrze, że wymieniłem, bo kilkanaście kilometrów dalej była obława policyjna. Kilka radiowozów, policjanci z lornetkami i rozstawiona tablica led z napisem ,, zapnij pasy".
Jakbym jechał bez światła to na pewno by mnie zatrzymali i straciłbym dowód rejestracyjny za łysą gumę z tyłu.
Dojechałem cało i zdrowo. Jelonkowi przybyło 558km.
To z grubsza by było na tyle.
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników



POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL